Przekonania

Ostatnio kilkukrotnie w trakcie prowadzonych przeze mnie zajęć i  poza nimi, różne osoby pytały mnie o to jak w coachingu pracować z przekonaniami. Miałam wręcz wrażenie, że urosły one do rangi jakiegoś potwora, który jest „trudny” do poskromienia (oczywiście jest to tez jakieś przekonanie :)) Dlatego też postanowiłam napisać ten wpis, bo może zainspiruje i odblokuje kogoś do takiej właśnie pracy.

A więc przekonania – lubię bardzo to słowo po angielsku, bo ma tam ono trochę inny wydźwięk, a mianowicie beliefs czyli w wolnym tłumaczeniu wierzenia. Innymi słowy co jest dla mnie prawdą, w co wierzę. A najprościej mówiąc przekonania to nic innego jak Nasze myśli na dany temat. No i takie myśli mogą nam służyć na różny sposób. W najczęściej pojawiających się podziałach znajdziecie rozróżnienie na przekonania wspierające i ograniczające.

No i tu jest cały pies pogrzebany 🙂 Często w trakcie szkoleń czy sesji mentorskiej zadajecie mi pytania: no ok to jak w takim razie rozpoznać te ograniczające przekonania u Klienta. I powiem wam teraz coś bardzo, ale to bardzo, bardzo ważnego i proszę zapiszcie to sobie gdzieś, tak żeby nie zapomnieć.

TO NIE WY MACIE ROZPOZNAĆ OGRANICZAJĄCE PRZEKONANIA U KLIENTA, KLIENT MA TO SOBIE SAM ZROBIĆ 🙂

No nie jak to? No właśnie tak 🙂 Ma ku temu najlepszą wiedzę i umiejętności. W końcu to jego wierzenia. A więc waszym zadaniem jest zatrzymać Klienta, zapytać go o to np. co sobie myśli na dany temat, i jak tak sobie myśli , to co mu to robi, jak mu takie myślenie służy. Możecie go tez oczywiście zapytać o to na ile takie myślenie wspiera go czy ogranicza.

No to się naprodukowałam 🙂 Mam nadzieję, że choć trochę rozjaśnia wam to kwestie pracy z przekonaniami i ściąga z was odpowiedzialność wszechwiedzącego pomocowego.

Miło mi będzie jak skomentujecie na ile ten wpis wydał wam się użyteczny i o czym jeszcze chcielibyście poczytać.

Reklamy

To też minie…

Dzisiaj chciałam podzielić się z wami przypowiescią o królu, która niejednokrotnie pomaga mi w życiu. Jest to jedna z nauk Osho, a brzmi ona mniej więcej tak:

Pewnego razu żył sobie król, który widząc, że śmierć zbliża się do niego powoli, wezwał swojego jedynego syna i przekazał mu swój największy skarb: pierścień,

Czytaj dalej „To też minie…”

Stara – nowa droga

Do napisania dzisiejszego postu natchnął mnie mój pies w trakcie dzisiejszego spaceru.

Jak co dzień poszliśmy na spacer, w dobrze znane nam miejsce, drogą którą wydawałoby się chodzimy codziennie i znamy ją na wylot. Jednak każde z nas szło inaczej i to właśnie mnie zastanowiło, bo Samson (mój psiak) szedł tak jakby była to nowa dla niego droga, obwąchując wszystko, sprawdzając co się zmieniło, kto zostawił ślad.

Czytaj dalej „Stara – nowa droga”

szczęście-czterolistna-koniczyna

Szczęście

Oglądaliście film pt: „Jak dogonić szczęście”?

Pewien Psychiatra pomagając swoim Pacjentom w odnalezieniu szczęścia dochodzi do wniosku, że sam nie wie czym ono jest. Podejmuje decyzję by wyruszyć w podróż w jego poszukiwaniu. Różne rzeczy przydarzają się mu po drodze, każdorazowo prowadząc do refleksji, którą zapisuje w swoim notatniku. Czytaj dalej „Szczęście”

milosc-plaza

Kochać

Miłość – niesamowite uczucie, które uskrzydla, dodaje odwagi i energii, do tego by góry przenosić.
Jak znaleźć prawdziwą miłość i kochać pełnym sercem?
Zastanawialiście się kiedyś czego trzeba do prawdziwej miłości?

Życie ma to do siebie, że gdy zaczynasz stawiać sobie dane pytanie ono doświadcza cię i pokazuje na nie odpowiedzi 🙂

Czytaj dalej „Kochać”

stonoga

Po prostu być!

Jak to jest po prostu być? Znacie tą historię?

W amazońskiej dżungli żyła sobie szczęśliwa stonoga. Jej życie było ciche i spokojne, pozbawione zmartwień, aż do dnia, w którym spotkała pewną żabę… Żaba ta lubiła zastanawiać się nad skomplikowaną naturą świata, była filozofką. Zaintrygowana życiem stonogi zadała jej pytanie: – W jakiej kolejności poruszasz nogami, kiedy chodzisz??? Jak podejmujesz decyzję, która noga ruszy pierwsza, a która ostatnia? Jak Ci się udaje zdecydować, którą nogę wybrać, od której zacząć? Czytaj dalej „Po prostu być!”